Porządek posiedzenia Komisji Oświaty i Spraw Społecznych pod przewodnictwem nowego Przewodniczącego, radnego Radosława Ptaszka:
1. Wyniki egzaminów sześcioklasistów, gimnazjalistów i klas maturalnych.
2. Sprawy różne.
Przed analizą wyników egzaminów KOiSS "załatwiła" sprawę mieszkanki wsi Świdno, która osobiście przywiozła próbkę "tłucznia", którym uszczęśliwiono mieszkających przy tzw. "drodze do Jędrzejczyka".
Wyglądało toto coś, jak coś na "g", ponieważ było żółte i błotniste. Taka maź, ale tylko, gdy pada deszcz. W porze suchej zamienia się w pył, unoszący się na wietrze. Najpiękniej przedstawił to zespół Kansas w swym utworze "Dust in the Wind". Piosenkę polecamy, tego czegoś na "g" zdecydowanie nie.
Radni z "koalicji" przekonywali mieszkankę, że "to" się zajeździ po jakimś czasie i będą mieli piękną drogę, ale wygląda na to, że wcześniej "to coś" wywiezie się na kołach.
Przedstawiamy zapis dyskusji na temat tłucznia:
Radny Wiesław Wilewski: Czy pani była na innych drogach dzisiaj po opadach deszczu? Może pani otworzyć? (pudełko z "tłuczniem") Czemu pani wybrała ten, który jest najlepszy na drodze wysypany? Przejedziemy się proszę panią. Oczywiście. Przejedziemy się wszędzie tam, gdzie wysypują. I po dzisiejszej pogodzie zobaczy pani, czy ta droga jest tylko u pani taka, czy jest wszędzie. Proszę panią. Nie wiem, ma pani radną panią Barbarę, która również z całą radą wybrała tłuczeń taki a nie inny. Dlatego też, dlatego też cała gmina, wszystkie drogi, które należało wysypać są wysypane takim tłuczniem i dlatego tego tłucznia mamy dwieście samochodów a nie dziesięć. Jeżeli pani by chciała tłuczeń sortowany, granitowy, wówczas pani droga czekałaby w kolejności następne dziesięć lat. Czy o to chodzi? Niech pani mi powie. Ja bardzo serdecznie panią zapraszam po posiedzeniu komisji, wsiądziemy w samochody, pani w swój, ja w swój, pojedziemy i pani pokażę, że cała gmina ma wysypany taki tłuczeń. Czy mogę zapytać, kiedy pani ten tłuczeń wysypano? Z miesiąc temu. I po opadach deszczu wygląda tak, jak wygląda. No wiadomo. Wygląda tak w tym pudełeczku. Na drodze wygląda trochę inaczej. Natomiast ten tłuczeń dopiero leży miesiąc. Jeżeli on będzie leżał i wysezonuje się przez pół roku, przez siedem miesięcy zobaczymy jak będzie wyglądało. Wszystkie drogi nieutwardzone i nieasfaltowe mają to do siebie, że jak deszcz popada wyglądają tak, a nie inaczej. Jeżeli przyjdzie czas na to i będą pieniądze i będziemy robili asfalt ten problem zniknie. Dokąd tego nie będzie zrobione w całej gminie drogi będą wyglądały tak, jak wyglądają. Czyli gmina nasza i cała rada podjęła decyzję, że zakupujemy tłuczeń taki, a nie granitowy. Bo gdybyśmy chcieli wysypać granitowym tłuczniem tych samochodów mielibyśmy na terenie gminy tylko do wysypania dziesięć. W związku z powyższym oczekiwania byłyby jeszcze dłuższe i byłoby też równie źle dlaczego oni a nie my. Ja koło siebie też mam wysypany taki tłuczeń, dokładnie taki sam i dlaczego pani nie przyszła dwa tygodnie temu czy trzy tygodnie temu z problemem, że jest coś źle, nie tak, tylko dzisiaj. Dlatego dzisiaj, bo pada deszcz.
Mieszkanka ze Świdna: Nie. Nie. Ja nie wiedziałam, że jest narada. Bo gdybym wiedziała, że jest ...
Radny Wiesław Wilewski: Przewodniczący rady ma dyżury w każdy wtorek i piątek. Nie należało czekać na to, że jak będzie Komisja Oświaty. Bo widzi pani spotkaliśmy się w sprawach różnych, mamy zaproszonych dyrektorów, mamy rozmawiać o oświacie, przyjeżdżamy i mówimy o drodze. Ja bardzo bym prosił panie przewodniczący w takim przypadku, że to jest problem poważny odłożyć ten temat do spraw różnych. Załatwimy sprawę jeżeli chodzi o oświatę z dyrektorami, pani zostanie z nami, porozmawia, wsiądziemy w samochody, pojedziemy i pokażemy tam, gdzie są te drogi wysypane. Dziękuję bardzo. Panie przewodniczący proszę o przełożenie tej sprawy do spraw różnych.
Radna Barbara Michalak: Czy cała rada uczestniczyła w wyborze takiego konkretnego tłucznia? Chyba nie. Na to był przetarg i była do tego komisja. Panie radny Wilewski: Sprawy mieszkańców są sprawami ważnymi. To nie jest sprawa mało ważna. To mieszkańcy pana wybrali i mnie i wszystkich z nas. Więc w sprawach mieszkańców powinniśmy się tym zajmować. W związku z tym, że sprawa państwa dyrektorów szkół przeciągnie się, dlatego prosiłam o przedstawienie tej sprawy. Nie musimy zajmować stanowiska w tej chwili, zajmiemy je na końcu w sprawach różnych. Panie Wilewski!
Radny Wiesław Wilewski: Słucham panią. Słucham.
Radna Barbara Michalak: Proszę nie mówić, że pani przychodząc dzisiaj na komisję Oświaty i spraw społecznych przyszła niezasadnie.
Radny Wiesław Wilewski: Nie rozumiem w jakich sprawach, nie rozumiem pani, całej wypowiedzi pani nie rozumię.
Radna Barbara Michalak: Zakończmy tę sprawę panie przewodniczący.
Radny Jarosław Zawalich: Ja swoje dwie minuty. Powiem tak: tłuczeń został wysypany miesiąc temu. Tak? Zgadza się. Mamy posiedzenie Komisji. Czy ewentualnie ta sprawa, mamy dyrektorów, prosiliśmy ich w innej sprawie, mamy porządek dzisiejszego spotkania, przez godzinę, czy przez półtorej nic w tej sprawie nie uda się zrobić. Tak? Zadam pani pytanie: (do radnej Barbary Michalak) przez ile lat Jest pani radną? Drugą kadencję. O wyborze tłucznia. Ile lat bierzemy tłuczeń? Dajemy sobie odpowiedź. Bierzemy tłuczeń z tego samego źródła. Raz tylko wzieliśmy z Morawicy, był to jeszcze gorszy tłuczeń, bo tam było więcej gliny, jeszcze gorszy tłuczeń niż z Inowłodza. Więc my jako radni czy tamta kadencja czy ta kadencja, podeszliśmy - Inowłódz jest najbliżej, jesteśmy traktowani częściowo jako stali klienci i mamy pewnego rodzaju upusty jako gmina w zakupie tłucznia i realizujemy to poprzez zakup tłucznia w Inowłodzu. Nie ma innego tłucznia w Inowłodzu. Ma pani hektar pola. Czy wszędzie, wszystkie kawałki tego pola, jest taka sama klasa? Tak samo jest z tłuczniem.
Mieszkanka ze Świdna: To ja nie dostanę odpowiedzi w tej chwili żadnej?
Radny Jarosław Zawalich: Ma pani radną ze swojego terenu...
Mieszkanka ze Świdna: Ja mam ogromną prośbę. Proszę, naprawdę proszę. Załatwcie tę sprawę. To nie są żarty. Tam naprawdę my mieszkamy, dzieci, ludzie starsi i zróbcie nam kilometr drogi. Czy my tak wiele wymagamy? Nic więcej nie chcemy. Chcieliśmy słup i dwie lampy - nie ma pieniędzy. Zgoda. Nie mamy światła. Dwudziesty pierwszy wiek. Ludzie! Szok, szok!
Radny Sawicki: Ale za to Kompleks mamy. Do radnego Wilewskiego: czemu się śmiejesz?
Radny Wilewski: Do ciebie się uśmiecham, do ciebie, bo bardzo ładną minę masz.
Po zakończeniu posiedzenia Komisji Oświaty radny Andrzej Dąbrowski wyraził chęć przejechania się z radnym Wilewskim po drogach. Radny Wilewski odpowiedział: ale nie moim samochodem. Radny Dąbrowski zaproponował, że mogą pojechać jego samochodem. Radny Wilewski nie skorzystał i jakoś tak szybko opuścił okolice Biura Rady.
Żaden radny z Klubu nie brał udziału w przetargu na tłuczeń, a teraz próbuje się - jak już niejednokrotnie się zdarzało - zwalać winę na członków Klubu. Niedługo nie będziemy odpowiadać tylko za plamy na Słońcu.
Komisja Rewizyjna ocenia jakość tłucznia.
Widok drogi asfaltowej na którą wyjechano kilka razy z drogi posypanej tzw tłuczniem - zdjęcie 1
Widok drogi asfaltowej na którą wyjechano kilka razy z drogi posypanej tzw tłuczniem - zdjęcie 2
Dyrektorzy przedstawili wyniki egzaminów zewnętrznych.
Dopiero w punkcie Sprawy różne zaczęło się wesoło. Radni radzili nad poniższymi sprawami:
- Wspólne pismo od dyrektorów szkół w Borowem, Brzostowcu i Michałowicach.
Przewodniczący Ptaszek: Mam również pismo od dyrektorów z Michałowic, Brzostowca i Borowego z prośbą o zmniejszenie pensum dyrektora do 10 godzin tygodniowo. Chciałbym, żeby się panie odniosły.
Dyrektorki: My już się odniosłyśmy. (w tym piśmie)
Radny Sawicki: Proszę zauważyć, że u nas dyrektorzy małych szkół mają strasznie wysokie pensum w stosunku do wielu innych szkół w Polsce. Było szesnaście, niedawno zmniejszono do 14, a typowo w Polsce jest około 10 godzin. Należałoby tę sprawę unormować tak, żeby było tak samo jak wszędzie indziej.
Burmistrz: Proszę państwa. 14 podzielić na 5 dni w tygodniu to wychodzi średnio 2,8 godziny zajęć dziennie. Czyli dyrektor dzieląc 14 godzin pensum na 5 dni w tygodniu wychodzi, że dziennie prowadzi zajęcia poza obowiązkami dyrektora 2,8 godziny. W związku z tym, że praca dyrektora w szkole wynosi osiem godzin, 8 godzin odjąć 2,8 - kto szybko policzy ile to jest? - 5,2 godziny. Stwierdzam, że o godzinie 13:30 mam problem, żeby dodzwonić się co do niektórych szkół.
Dyrektorki: Powtarza pan to wielokrotnie.
Burmistrz: powtarzam, ale taka jest prawda. (***) Natomiast ja powiem, dlaczego to państwu wprowadziliśmy. Czy państwo pamiętacie, dlaczego zostało wprowadzone to pensum?
Dyrektorka: Dlaczego pan na mnie patrzy?
Burmistrz: Ja patrze na wszystkich. Pamiętacie państwo? To od razu przypomnę. Pan Bogdan słyszał?
Radny Bogdan Sawicki: Słyszałem.
Burmistrz: Dlaczego?
Radny Sawicki: Niech pan powie najpierw, ja zobaczę, czy to samo, czy nie.
Burmistrz: No dobrze. No to powiem, dlaczego było wprowadzone. W momencie, kiedy poprzednia rada zaproponowała zlikwidowanie wszystkich szkół zaczeliśmy szukać oszczędności, i z tych oszczędności, bo wiadomo, że subwencja nie wystarcza na utrzymanie tych szkół zaproponowano zwiększenie pensum, bo zwiekszenie pensum powoduje to, że więcej godzin wchodzi na dyrektora, z tego tytułu nie zatrudnia dodatkowego nauczyciela i mamy większą że tak powiem zyskowność.
Dyrektorki: Ale zyskowność jest większa, ponieważ nie mamy nawet sekretarki, no to już jest oszczędność, prawda?
Burmistrz: Ale z tego tytułu pani dyrektor, sięgając do pierwszej mojej kadencji państwo macie zwiększone, macie dodatek, w pani angażu. Czytała pani swój angaż?
Dyrektorki: Proszę wspomnieć tu radzie, jaki jest dodatek.
Burmistrz: 100 złotych.
Dyrektorki: Brutto.
Burmistrz: 100 złotych za brak sekretariatu.
Dyrektorki: To może byśmy zatrudnili panie burmistrzu jakąś sekretarkę za te 100 złotych na wszystkie szkoły. 300 złotych dostanie i będzie do tych szkół jeździć.
Burmistrz: Ja proponuję tylko jedną rzecz. Zracjonalizować koszty wydatków na oświatę, budżet państwa dołoży te dwa i pól miliona, które dokładamy do utrzymania oświaty w gminie Mogielnica i wtedy zatrudnimy sekretarkę ...
Dyrektorki: Dlaczego oszczędzamy na dyrektorach?
Burmistrz: Dlatego, bo budżet państwa nie daje wystarczających pieniędzy na oświatę.
Radny Sawicki: Chciałem się odnieść do tej wypowiedzi. Ja słyszałem całkiem inną wersję tych wydarzeń, mianowicie miała to być kara dla dyrektorów szkół za opór przy likwidacji szkół. Następnie to, co pan burmistrz powiedział przed chwilą, widzę tu pewną niespójność, bo jeśli się szuka oszczędności, to się szuka we wszystkich szkołach, a nie tylko w szkołach wiejskich. Ile się na tym zarobi? pięć złotych czy dziesięć na godzinę? Należałoby w tym układzie demokratycznie wszystkim dyrektorom zmienić pensum. Prawda? Ja słyszałem TAKĄ wersję panie burmistrzu.
Była dyrektorka: Jako były dyrektor siedziałam i do szesnastej i do siedemnastej godziny i też zwiększono mi etat do 16 godzin. Właśnie dlatego zrezygnowałam z tej funkcji po 19 latach, dlatego że poczułam się po prostu jak najgorsze ..., no już nie dokończę, według szkół miejskich. My nie byliśmy tak ważni, jak ważni byli dyrektorzy w szkołach w Mogielnicy. I uważałam, że to jest poniżej pasa dla ludzi. Dziękuję.
Burmistrz: Mogę odpowiedzieć panu Bogdanowi? Panie Bogdanie. Ja się nie zajmuję plotkami, jakie krążą po terenie Mogielnicy z tego powodu, czy dyrektorzy zostali ukarani czy nie ukarani, bo pani dyrektor Matysiak wtedy nie była chyba jeszcze dyrektorem jak była sprawa likwidacja szkół. Z jakiego powodu mogliśmy kogokolwiek tutaj karać, że tak powiem. To jest pierwsza rzecz. Więc po prostu opowiada pan jakieś niestworzone generalnie rzeczy na ten temat, bo powtarzanie rzeczy, co mówią ludzie to jest tak, jak mówienie, że ostatnio jedna z osób wyceniła mój majątek nawet na 18 milionów.
Radny Sawicki: Już?
Burmistrz: Tak. Fajnie to wygląda, jakbym miał 10 procent, to prawdopodobnie już bym wyjechał z Mogielnicy, gdzieś leżał na Hawajach i prawdopodobnie tam głęboko ... Tylko 10 procent. To jest takie, to jest typ takiej bzdury która krąży i co poniektórzy ludzie powtarzają. Teraz mówi pan, że jest przeciążony dyrektor. No dyrektor jest przeciążony proporcjonalnie do liczby uczniów. W ZSO jest 530 uczniów?
Dyrektorzy ZSO: Nie, 500, 496
Burmistrz: Proszę państwa 496 podzielić na 4 dyrektorów ..
Dyrektorzy ZSO: Na jakich czterech? Na trzech!
Burmistrz: Na trzech! Pomyliłem, słuchajcie, jeszcze dodałem. Niech będzie.
Pani dyrektor Michalak: To są osoby, które się wlicza do pomocy, a tutaj jest sam dyrektor.
Burmistrz: Doliczyłem sekretariat, bo podzieliłem na czterech. To wychodzi na jednego dyrektora 124 uczniów.
Dyrektorki: Psycholog, pedagog, konwojent, świetlica, gdzie można szybko dzieci podrzucić, katering z jedzeniem. Przecież to wszystko jest zakres naszych obowiązków.
Dyrekcja ZSO: My możemy zrezygnować ze świetlicy.
Burmistrz: Odpowiem jeszcze raz. 124 nawet doliczając sekretarkę.
Pani dyrektor Michalak: To jest bezcelowe panie burmistrzu.
Burmistrz: Więc licząc to, że ktoś mówi, że ma za dużo pracy, to ja jeszcze raz mówię, i zapraszam radnych tylko nie na posiedzeniu Komisji objazdowej, tylko od czasu do czasu wpadnijcie sobie po 1 września do szkół i zobaczcie, do której godziny która dyrekcja, który dyrektor siedzi.
Pani dyrektor Michalak: Ja jeszcze generalnie tylko tyle chciałam powiedzieć. Reasumując panie burmistrzu - to jest 4 godziny ująć każdemu dyrektorowi. Razy 3, bo jest 3 osoby to jest 12 godzin. Dwadzieścia kilka złotych jest szacowana nasza godzina, trzydzieści. No przepraszam, jakie to są pieniądze w stosunku do gminy. Panie burmistrzu. A po co są takie nieprzyjemności.
Burmistrz: Powtarzam jeszcze raz, odpowiedziałem pani w ten sposób: każdy dyrektor ma określone pensum i określony czas pracy. Dyrektor pracuje ... ile dyrektor godzin pracuje? Nie mówię o pensum. Jaki jest etat pracy dyrektora? 40 godzin. (***) Jeżeli policzymy te 40 godzin, które są, to bardzo prosto możemy odliczyć, ile godzin powinien przebywać dyrektor - nauczyciel w szkole. I teraz: to, co wystąpiłem, to, co przeczytał przewodniczący... Powiem wprost: pani dyrektor Michalak nawet nie zrozumiała tego, co ja napisałem. Bo pismo moje było następujące: proszę o wyznaczenie dyżurów w okresie wakacji. Nie zajęć dla dzieci, tylko dyżurów. Bo proszę państwa - w okresie wakacji - panie Bogdanie:
Radny Sawicki: Słucham.
Burmistrz: W okresie wakacji dyrektorzy wyznaczają dyżury, bo przychodzi interesant załatwić sobie odpis świadectwa. Ja pracując 10 lat w szkole, było nas trzech dyrektorów i przez całe wakacje był pełniony dyżur. Pani Barbara Kowalska, Sławomir Chmielewski i Edward Szczepański. I każdy z nas przychodził. I do tej pory to obowiązuje. Czy u was nie było w ubiegłum roku dyżurów przez wakacje? Pani Tomczyk była wcześniej jeszcze zastępcą pana Wangryna. I co? Dyżurów nie mieliście w wakacje?
Pani dyrektor Tomczyk: Oczywiście, że mieliśmy.
Pani dyrektor Michalak: Ale ja jestem sama.
Burmistrz: Pani Michalak, pani da mi dokończyć, bo pani mi wchodzi cały czas w zdanie. Pani dyrektor Matysiak od razu zrozumiała o co chodzi i odpisała.
Pani dyrektor Michalak: Ja też.
Burmistrz: Nie. Pani nie zrozumiała, bo korespondencja toczyła sie trzema pismami, aż w końcu pani wyłuszczyłem i obliczyłem, żeby pani złożyła kartę urlopową i miałem pani wskazać termin, kiedy pani będzie przebywała w szkole, kiedy nie. Dopiero po trzech pismach pani zrozumiała, że pani jako dyrektor powinna wyznaczyć dyżury, bo przychodzi osoba ze Szczecina, przyjeżdża po odpis świadectwa i dzwoni do mnie. Proszę państwa. To nie jest mój wymysł. Dyrektorom nie zaczynają się wakacje 23 czerwca i dyrektor nie przychodzi 1 września. Proszę państwa, przyjechałem na zakończenie roku szkolnego, pojechałem do szkoły w Brzostowcu, bo byłem zaproszony i w trakcie wyszedłem, bo godzina 10:15 było zakończenie roku szkolnego w szkole w Michałowicach. Ja byłem godzina 10:14. Już wysiadłem z samochodu, czyli minutę byłem przed. Wysiadłem z samochodu i dojechała pani dyrektor na zakończenie roku szkolnego.
Pani dyrektor Michalak: 10:45
Przepraszam, to 10:45, to ja byłem 10:44.
Pani dyrektor Michalak: Bo była Msza. To ja miałam na Mszę nie iść panie burmistrzu?
Burmistrz: Następnie takie rozdawanie nagród, było takie zamieszanie, którego nie obserwowałem w żadnej szkole. Pani dyrektor, pani nie była w ogóle nieprzygotowana do zakończenia roku szkolnego. Nawet pani nie wiedziała, co czytać. (****)
Radna Barbara Michalak: Nieprawdą jest panie burmistrzu, że nie ma dyrektora o godzinie trzynastej.
Pani dyrektor Michalak: Ja sama dyżuruję, ja nie mam zastępców.
Radna Barbara Michalak: Ja często widzę, jak pani dyrektor załatwia inne sprawy. Musi wyjść na boisko, musi wyjść do przedszkola, ma cały obiekt do nadzorowania. Bardzo często widzę panią dyrektor i nauczycieli na terenie obiektu. Wtedy może nie być kogoś przy telefonie. Po godzinie 14 naprawdę widzę często. Mieszkam w pobliżu, więc wiem.
cd dyskusji będzie :)
(***) - komentarz do bezsensownych wyliczeń godzin dyrektorskich w wykonaniu burmistrza też będzie, ponieważ to, co wyliczył wcale prawdą nie jest. Jeśli burmistrz, wieloletni zastępca dyrektora szkoły, nie potrafi określić czasu pracy dyrektorów, to aż strach pomyśleć, czego jeszcze nie potrafi.
(****) KOMENTARZ: - Szkoda, że tego nie słyszeliście. Tyle triumfu, satysfakcji i złośliwości w wypowiedzi burmistrza dawno nie słyszeliśmy. - KONIEC KOMENTARZA.
- Wystąpienie kierownika SPZOZ na KOiSS w związku z Zakładowym Funduszem Świadczeń Socjalnych w SPZOZ i złożoną przez niego Informacją dotyczącą ZFŚS w SPZOZ.
się pisze ...







